Jak wiadomo niektórzy z nas to słuchowcy, a inni to wzrokowcy. Oczywiste jest i zgodne nie tylko z naukową wiedzą, ale i zdrowym rozsądkiem, że słuchowcy lepiej zapamiętują i uczą się wszystkiego tego, co usłyszą, a wzrokowcy wtedy, gdy zobaczą. Mamy jeszcze kinestetyków, którzy najlepiej zapamiętują to, co przeżyją i poczują w mięśniach. Warto wiedzieć, do której grupy się zaliczamy, jeśli chcemy, by angielski przychodził nam z łatwością. Wtedy jesteśmy w stanie stworzyć sobie dobrą i skuteczną strategię, w wyniku której nasze kompetencje i zdolności w zakresie języka obcego ulegną polepszeniu i poszerzy się znacznie nasz słownik. Taka strategia, która jest właściwa, sprawi, że nauka będzie przychodzić nam znacznie łatwiej niż dotychczas. W każdym razie dobrze jest wiedzieć o sobie więcej niż mniej. Jednak pamiętajmy, że uczenie się tylko za pośrednictwem uszu może nie być aż tak skuteczne jak połączenie metod słuchowych i wzrokowych. Tak więc sięgajmy po słownik angielskiego po to, by widzieć wyrazy nawet wtedy, gdy nie jesteśmy wzrokowcami tylko słuchowcami – na pewno nie zaszkodzi nam to, a może pomóc. W końcu liczy się efekt, którym jest dobre posługiwanie się językiem zarówno w mowie jak i w piśmie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz